To było ponad trzy lata temu...-westchnęłam wstając z kanapy, na której chwile temu kazano mi usiąść. - dokładnie w grudniu. Dokładnie w święta. Można powiedzieć, że był to taki prezent.
-Ale jak się poznaliście? - Ola, którą właśnie pierwszy raz odwiedzam była strasznie zaciekawiona moją historią miłosną. Dziewczyna przeczytała chyba wszystkie romansidła, a teraz zmusza wszystkie znajome pary do opowiadania swojej historii. Niestety musiała dorwać i mnie... Podeszłam do komputera, który stał w rogu pokoju. Usiadłam na krześle, które przed nim stało.
-Mogę? - spytałam krótko, by w odpowiedzi dostać przyzwalające kiwnięcie głową.
-Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - zirytowała się Ola, gdy w milczeniu czekałam aż system operacyjny komputera zdąży się włączyć i zaloguje się na konto mojej nowej koleżanki.
-Przecież ci odpowiadam. Podejdź tu, to zobaczysz. - rzuciłam w odpowiedzi. Dziewczyna bardzo zdziwiona stanęła obok mnie, w momencie, gdy ładowała się strona dawno opuszczonego forum.
-Dzieci online. Tutaj na forum go poznałam. Na początku był dla mnie tylko starszym, głupim zgredem, który podważał każde moje zdanie. Ja kochałam zupełnie innego. Potem napisałam do niego na gadu-gadu. Z nudów. Zwalając winę na to, że w jednym z wątków chciał mi pomóc. Gdy pisałam nawet o tym nie myślałam... Pierwszą rozmowę pamiętam idealnie. Przynajmniej niektóre fragmenty. Stwierdził, że jestem mądra, bo spodobało mi się jego imię. Pamiętam, jak spytałam, czy ma skype. Do tej pory większość ludzi, których poznawałam go nie używało. On powiedział, że właśnie ściąga. I zadał pytanie kluczowe w naszej znajomości. "Chcesz pogadać?". Nie umiałam mu wtedy odmówić. Gdyby to było dzisiaj, z pewnością napisałabym, że nie. Że pytam tylko z ciekawości. Ale wtedy nie potrafiłam odmówić. Do rozmowy zaprosił jeszcze jedną dziewczynę z forum, co dodało mi otuchy. Madi. Miała popsuty mikrofon, przez co tylko do nas pisała. Ale była. -zawiesiłam głos. Wspomnienia zaczęły mimowolnie odtwarzać się w mojej głowie. Byłyśmy chyba przyjaciółkami. Tak m się wydaje... Wiem, że była moją starszą koleżanką. Teraz nie mam z nią żadnego kontaktu. Tak słabo ją pamiętam...
-Coś się stało? - zapytała Ola ze strachem, budząc mnie z transu.
-Nie nic. Trochę się zamyśliłam. Dawno nie miałam kontaktu z Madi. Muszę ja chyba odnaleźć - w swoim głosie czułam pozytywny zapał. - Kontynuując. Pierwsza rozmowa była trudna. Ziemowit pierwszy się odezwał. Był już po mutacji, a ja byłam w sporym szoku. Biorąc pod uwagę, że chwile wcześniej dowiedziałam się, że jest jednak w moim wieku.
-Czekaj. Ile wy wtedy mieliście lat? - przerwała mi lekko zdziwiona koleżanka.
-Szósta klasa. Ale on miał głos tak męski, że miałam do wyboru opcję, że albo milczę, albo śmieję się, co jest moją reakcją na stres.
-Zgaduje, że wybrałaś drugą - zaśmiała się ze mnie przyjaciółka.
-Nie prawda! - Zaprzeczyłam śmiejąc się - wpierw milczałam, a potem wyłączyłam mikrofon i się śmiałam!-w tym momencie obie dostaliśmy ataku śmiechu. Jednak to nie trwało długo, bo nagle usłyszałyśmy głośne pukanie do drzwi...
-Ale jak się poznaliście? - Ola, którą właśnie pierwszy raz odwiedzam była strasznie zaciekawiona moją historią miłosną. Dziewczyna przeczytała chyba wszystkie romansidła, a teraz zmusza wszystkie znajome pary do opowiadania swojej historii. Niestety musiała dorwać i mnie... Podeszłam do komputera, który stał w rogu pokoju. Usiadłam na krześle, które przed nim stało.
-Mogę? - spytałam krótko, by w odpowiedzi dostać przyzwalające kiwnięcie głową.
-Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - zirytowała się Ola, gdy w milczeniu czekałam aż system operacyjny komputera zdąży się włączyć i zaloguje się na konto mojej nowej koleżanki.
-Przecież ci odpowiadam. Podejdź tu, to zobaczysz. - rzuciłam w odpowiedzi. Dziewczyna bardzo zdziwiona stanęła obok mnie, w momencie, gdy ładowała się strona dawno opuszczonego forum.
-Dzieci online. Tutaj na forum go poznałam. Na początku był dla mnie tylko starszym, głupim zgredem, który podważał każde moje zdanie. Ja kochałam zupełnie innego. Potem napisałam do niego na gadu-gadu. Z nudów. Zwalając winę na to, że w jednym z wątków chciał mi pomóc. Gdy pisałam nawet o tym nie myślałam... Pierwszą rozmowę pamiętam idealnie. Przynajmniej niektóre fragmenty. Stwierdził, że jestem mądra, bo spodobało mi się jego imię. Pamiętam, jak spytałam, czy ma skype. Do tej pory większość ludzi, których poznawałam go nie używało. On powiedział, że właśnie ściąga. I zadał pytanie kluczowe w naszej znajomości. "Chcesz pogadać?". Nie umiałam mu wtedy odmówić. Gdyby to było dzisiaj, z pewnością napisałabym, że nie. Że pytam tylko z ciekawości. Ale wtedy nie potrafiłam odmówić. Do rozmowy zaprosił jeszcze jedną dziewczynę z forum, co dodało mi otuchy. Madi. Miała popsuty mikrofon, przez co tylko do nas pisała. Ale była. -zawiesiłam głos. Wspomnienia zaczęły mimowolnie odtwarzać się w mojej głowie. Byłyśmy chyba przyjaciółkami. Tak m się wydaje... Wiem, że była moją starszą koleżanką. Teraz nie mam z nią żadnego kontaktu. Tak słabo ją pamiętam...
-Coś się stało? - zapytała Ola ze strachem, budząc mnie z transu.
-Nie nic. Trochę się zamyśliłam. Dawno nie miałam kontaktu z Madi. Muszę ja chyba odnaleźć - w swoim głosie czułam pozytywny zapał. - Kontynuując. Pierwsza rozmowa była trudna. Ziemowit pierwszy się odezwał. Był już po mutacji, a ja byłam w sporym szoku. Biorąc pod uwagę, że chwile wcześniej dowiedziałam się, że jest jednak w moim wieku.
-Czekaj. Ile wy wtedy mieliście lat? - przerwała mi lekko zdziwiona koleżanka.
-Szósta klasa. Ale on miał głos tak męski, że miałam do wyboru opcję, że albo milczę, albo śmieję się, co jest moją reakcją na stres.
-Zgaduje, że wybrałaś drugą - zaśmiała się ze mnie przyjaciółka.
-Nie prawda! - Zaprzeczyłam śmiejąc się - wpierw milczałam, a potem wyłączyłam mikrofon i się śmiałam!-w tym momencie obie dostaliśmy ataku śmiechu. Jednak to nie trwało długo, bo nagle usłyszałyśmy głośne pukanie do drzwi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz